Czy studia MBA będą jeszcze istnieć w 2020 roku?

W ostatnich czasach dyplom MBA jest coraz częściej przedmiotem surowej krytyki. Niektórzy kwestionują potrzebę istnienia takiego dyplomu, twierdząc, że programy MBA nie są w stanie przygotować absolwentów, których kwalifikacje i wiedza spełniałyby oczekiwania pracodawców. Inni uważają, że to właśnie prymat interesów akcjonariuszy, wpajany uczestnikom programów MBA, doprowadził do obecnego kryzysu finansowego. Programy MBA miałyby więc ponosić odpowiedzialność za ten kryzys. Pojawiają się też postulaty, aby gruntownie zreformować program nauczania MBA, w celu lepszego zaspokojenia potrzeb szybko zmieniającego się środowiska biznesu.

Skoro programy MBA są tak bezwzględnie potępiane, to można by się spodziewać, że zainteresowanie nimi wśród studentów i pracodawców będzie spadać. Tymczasem jest wręcz przeciwnie! Do egzaminu GMAT, wymaganego przez wiele programów MBA (zwłaszcza te, które są adresowane do osób o mniejszym doświadczeniu zawodowym) przystępuje rekordowo wielu kandydatów. Rośnie również liczba kandydatów pragnących zdobyć dyplom MBA.

Dlaczego więc studia MBA są tak krytycznie oceniane? Bezpośrednim powodem jest kryzys finansowy. Dlaczego „mistrzowie biznesu" nie przewidzieli kryzysu? Czy do zguby doprowadziła ich nadmierna chciwość? Czy inny program nauczania w szkołach MBA zapobiegłby kryzysowi?

Odpowiadając na podobne pytania zazwyczaj przyznaje się ze skruchą, że część odpowiedzialności rzeczywiście spada na programy MBA; natychmiast jednak dodaje się, że szkoły biznesu planują zmiany w programie nauczania, albo nawet już je wprowadziły.

Przyszła rola szkół biznesu

Debata na temat roli szkół biznesu jest jednak zbyt ważna, aby ograniczać ją wyłącznie do kwestii programu nauczania. Także same cele, jakie mają realizować te szkoły, skład grupy, do której są adresowane, a także programy studiów i metody nauczania należy poddać głębokiej analizie, która pozwoli określić rolę, jaką szkoły biznesu mają pełnić w społeczeństwie. Być może trzeba ponownie przemyśleć ambitne cele, jakie stawiali sobie założyciele szkół biznesu. Czy szkoły te mają kształcić kadry profesjonalnych menedżerów, którzy będą cieszyć się takim samym prestiżem, jak lekarze i prawnicy? Szkoły biznesu muszą mieć pełną świadomość swojej roli w procesie profesjonalizacji zarządzania.

Konsekwencje na najbliższą przyszłość: zmiana programów nauczania

Dziekani czołowych międzynarodowych szkół biznesu najczęściej wskazują trzy obszary, które wymagają reform: „miękkie" umiejętności, etyka i społeczna odpowiedzialność biznesu oraz globalizacja.

  • „Miękkie" umiejętności zawsze były ważnym atrybutem dobrego menedżera. Znaczenie tych umiejętności może się tylko zwiększać w miarę wzrostu złożoności dialogu między różnymi grupami interesariuszy i przedsiębiorstw. Wiedza techniczna i znajomość podstaw zarządzania firmą traktowane są jako podstawa, natomiast „miękkie" umiejętności są tym, czym menedżer różni się od lidera biznesu.
  • Debata wokół etyki i społecznej odpowiedzialności biznesu jest jeszcze bardziej uwikłana w skomplikowaną sieć zależności między problemami o skali globalnej. Dlatego szkoły biznesu muszą kształtować także podejście przyszłych liderów biznesu do globalnych problemów pilnie wymagających rozwiązania, takich jak nierówności majątkowe, nierównomierny przyrost naturalny w krajach wysoko rozwiniętych i rozwijających się, różnice pomiędzy poszczególnymi krajami pod względem możliwości i politycznej woli interweniowania w kwestiach ochrony środowiska naturalnego, czy też relatywizm norm społecznych i etycznych.
  • Globalna konkurencja, globalne źródła zaopatrzenia i finansowania oraz globalny rynek sprawiają, że konieczne jest kształcenie menedżerów uwrażliwionych na różnice między kulturami. Dlatego też szkoły biznesu starają się stworzyć takie warunki kształcenia, które umożliwiłyby studentom naukę w międzynarodowym środowisku i zdobycie międzykulturowych doświadczeń.

Konsekwencje w bardziej odległej przyszłości: znaczące zmiany systemowe

Wprawdzie niektórzy dziekani zadowalają się wprowadzaniem stopniowych zmian w kierowanych przez siebie programach MBA, ale istnieje też spora grupa dalekowzrocznych liderów szkół biznesu, którzy zdają sobie sprawę z potrzeby przeprowadzenia znacznie bardziej systemowych reform:

  • Istnieje pilna potrzeba ponownego przemyślenia misji szkół biznesu oraz ich roli w edukacji menedżerskiej. Jednym z powodów, dla których szkoły biznesu poddawane są tak ostrej krytyce jest strategiczna chwiejność między szkołą przygotowującą do wykonywania zawodu, a instytucją produkującą hermetyczną i nieprzydatną w praktyce wiedzę. Wydaje się, że badania prowadzone w szkołach biznesu powinny mieć bogatszy kontekst, wymagający zaangażowania szerszej grupy uczestników i ekspertów od zarządzania.
  • W nauczaniu konieczna jest także zmiana priorytetów. W ostatnich czasach szkoły biznesu słusznie koncentrują się na kształceniu umiejętności analitycznych. Oznacza to jednak, że programy MBA poświęcają mniej czasu i uwagi na kształcenie umiejętności menedżerskich, postaw, świadomości celu działania i tożsamości. W ciągu najbliższej dekady pojawią się nowatorskie metody nauczania, które pozwolą położyć silniejszy nacisk na umiejętności analityczne bez zaniedbywania etyki i społecznej odpowiedzialności biznesu. Prawdopodobnie będzie to wymagało zwiększenia roli doświadczenia i praktyki w procesie nauczania.
  • W przyszłości szkoły biznesu będą także musiały odgrywać centralną rolę w procesie profesjonalizacji zarządzania. Spoczywa na nich odpowiedzialność za coś więcej niż tylko kształcenie technokratów - zarządzanie wymaga doświadczenia, wiedzy i umiejętności analitycznych. Szkoły biznesu będą musiały stanąć na wysokości zadania i wypracować metody umożliwiające absolwentom programów MBA przyswojenie sobie wspólnej dla wszystkich wiedzy, doświadczenia i wartości. Na instytucjach akredytujących, takich jak AACSB, Equis i AMBA, spoczywa duża odpowiedzialność za to, aby we wszystkich szkołach biznesu przekazywany był zasadniczo ten sam zakres wiedzy.
  • Pozostałe dwa aspekty kwalifikacji menedżera, czyli praktyka i wartości, będą wymagały od szkół biznesu stawiania studentów w sytuacjach, w których muszą oni podejmować skomplikowane decyzje, oparte na własnych sądach. Pozwoli to szkołom biznesu odegrać centralną rolę w odbudowaniu zaufania społecznego w zarządzaniu. Tak więc, szkoły biznesu będą musiały uznać potrzebę profesjonalizacji zarządzania.
  • Szkoły biznesu będą musiały z większą precyzją określić swoją misję i bardziej przejrzyście zdefiniować rolę, jaką chcą odgrywać w społeczeństwie. Będą również musiały ponownie przemyśleć charakter badań, jakie prowadzą oraz opracować nowatorskie narzędzia pedagogiczne, które pozwolą znaleźć właściwą równowagę między umiejętnościami analitycznego rozwiązywania problemów i świadomością społecznej odpowiedzialności biznesu.
  • Wreszcie, szkoły biznesu będą musiały jaśniej wyartykułować swoją rolę w społeczeństwie. W tym kontekście trzeba będzie zająć się wieloma zagadnieniami, które dotąd nie zostały dostatecznie wyjaśnione. Właściwy dobór kadry pedagogicznej i kierunków badań prowadzonych w szkołach biznesu będą bezpośrednio wynikać z misji tych szkół. Rodzaj i zawartość oferowanych programów będą zależały od roli, jaką społeczeństwo wyznaczy szkołom biznesu w procesie profesjonalizacji zarządzania. Dotyczy to również metod realizacji tych programów. Jeśli na przykład celem jest profesjonalizacja zarządzania, to jednym z możliwych scenariuszy jest wymaganie od menedżerów pełniących funkcje liderów, aby regularnie uczestniczyli w kursach i programach dokształcających. Byłoby to zgodne z wymogami obowiązującymi w innych zawodach. Na przykład, aby wykonywać zawód lekarza, trzeba co pewien czas uczestniczyć w programach edukacyjnych.

MBA w roku 2020

Uważamy, że programy MBA będą istnieć w 2020 roku. Czy będą bardzo przypominać programy, które istnieją dziś? Program nauczania będzie zapewne o wiele bardziej złożony. Powszechne jest również poczucie, że koniecznie będzie wzmocnienie związków z praktyką i że absolwenci tych programów powinni mieć większą świadomość problemów społecznych. Oprócz przekazania podstaw wiedzy o biznesie, szkoły biznesu będą musiały również wpoić swoim absolwentom pewne wartości; wartości te powinny zostać zinternalizowane przez wszystkich, którzy należą do grupy zawodowej menedżerów. To ostatnie zadanie jest z pewnością znacznie trudniejsze niż przekazanie umiejętności technicznych.

Technologia będzie mieć również duży wpływ na metody nauczania. Studenci - zwłaszcza zapracowani menedżerowie, którzy zapisują się na kursy Executive MBA - coraz częściej domagają się, aby materiały do nauki były dostępne o każdej porze i w każdym miejscu. Zaawansowane technicznie platformy kształcenia na odległość, umożliwiające komunikację w trybie synchronicznym i asynchronicznym, wymianę plików, wideokonferencje, transmisje wykładów oraz uniwersytety w „second life" to tylko zapowiedź zmian, które przyniesie przyszłość. Uważamy jednak, że metody kształcenia na odległość nie zastąpią bezpośrednich spotkań i zajęć w sali wykładowej. Jeszcze dość długo nawet najbardziej zaawansowane technologie telepresence nie zastąpią więzi emocjonalnych i doświadczenia wspólnych posiłków z innymi studentami i wykładowcami.


Komentarze

Henryk 28 października 2013 / Odpisz

Wszystko się okaże ;) choć sam jestem ciekaw ;)

Student 18 października 2013 / Odpisz

Studia MBA będą nadal istniały i myślę, że po przekroczeniu jakiegoś punktu przełomowego odzyskają swój prestiż. To na co powinien być położony nacisk to praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka, bo tego oczekują pracodawcy.


Wyślij komentarz
Prof. Bodo B. Schlegelmilch, Prof. Howard Thomas

Prof. Bodo B. Schlegelmilch, Prof. Howard Thomas

Prof. Bodo B. Schlegelmilch, dziekan WU Executive Academy i dyrektor wydziału Międzynarodowego Marketingu i Zarządzania Wiedeńskiego Uniwersytetu Ekonomii i Biznesu (Austria) oraz Prof. Howard Thomas, dziekan Szkoły Biznesu Lee Kong Chian (LKCSB) w Singapurze i dyrektor wydziału Zarządzania Strategicznego LKCSB

Media Społecznościowe

MBAnet - sieć absolwentów MBA