Wywiad z Pawłem Owczarskim - absolwentem MBA na Harvard Business School

Wywiad z Pawłem Owczarskim - absolwentem MBA na Harvard Business School

Które studia MBA Pan skończył i kiedy?

Skończyłem studia MBA na Harvard Business School (HBS) w 2006 roku.

Co spowodowało, że wybrał Pan studia MBA za granicą? Czy oferta polskich studiów MBA była dla Pana nieodpowiednia, czy też były inne czynniki do wyboru zagranicznych studiów MBA?

Mój ówczesny pracodawca, McKinsey Company, miał program dla swoich pracowników umożliwiający zrobienie dyplomu MBA. Na pewnym etapie kariery był wręcz wymóg zrobienia albo studiów MBA, albo doktoratu. Zdecydowałem się na studia MBA. Warunek był jeden: musiały być to studia w renomowanej na świecie uczelni. Musiałem wybrać uczelnię/program spośród 20-30 najlepszych uczelni na świecie. Większość z nich znajdowała się w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Zaledwie kilka z nich były w Europie. Nie było na tej liście uczelni z Polski.

Czy studia zagraniczne spełniły Pana oczekiwania?

Studia na Harvard Business School były dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem życiowym. Bardzo dużo z tego okresu wyniosłem. Myślę, że takie główne elementy to lepsze zrozumienie samego siebie - w czym jestem dobry, w czym jestem słaby. To spowodowało, że mogłem lepiej ocenić, jaki typ kariery zawodowej będzie dla mnie najlepszy w przyszłości. Pewne oderwanie od codziennych obowiązków w pracy oraz otoczenie zdolnych i ambitnych ludzi z różnych części świata, mających różne doświadczenie, pozwala na osiągnięcie pewnego dystansu do siebie i do swojej pracy.

Jak wspomina Pan czas spędzony na studiach MBA? Czy były to ciężkie studia?

Myślę, że studia na takiej uczelni jak Harvard to ekstremalne doświadczenie. Nigdy wcześniej w życiu nie byłem tak zajęty jak w czasie studiów MBA. Te studia oferowały i wymagały bardzo wielu aktywności. Sam program akademicki zajmował 7-8 godzin dziennie, do tego trzeba było doliczyć bogatą ofertę naukową klubów studenckich oraz wszelkie inne aktywności związane ze sportem, spotkaniami z osobistościami odwiedzającymi kampus, projektami, w których brałem udział. Poza tym trzeba było również prowadzić pewne życie towarzyskie - spotykać się ze znajomymi, prowadzić networking. Oczywiście do tego wszystkiego trzeba było znaleźć czas na naukę, czytanie książek - studiowanie. To był bardzo wymagający czas. Z drugiej strony to bardzo cenne i ciekawe doświadczenie, gdyż miałem możliwość przez dwa lata studiować w otoczeniu, gdzie były wszystkie zasoby, jakie można było sobie wymarzyć do osiągnięcia swoich celów.

Studia za granicą to konieczność wyjazdu poza Polskę, a co za tym idzie przerwa w pracy, rozłąka z rodziną, bliskimi. Jak Pana pracodawca przyjął fakt, że opuszcza Pan miejsce pracy? Jak przyjęła to rodzina, bliscy?

Z pracodawcą to było dosyć proste, bo to pracodawca nakłaniał mnie do wyjazdu na studia zagraniczne. Wiedziałem, że wyjeżdżając mam zagwarantowaną możliwość powrotu do pracy. Jeżeli chodzi o rodzinę to sprawy tak się ułoży, że moja narzeczona zmieniła pracę i przeniosła się do San Francisco. Byliśmy po przeciwnych stronach Ameryki, ale byliśmy w tym samym kraju, więc udawało się nam często spotykać. Chociaż było to duże wyzwanie, nasz związek nie ucierpiał na tym.

Czy podejmując studia MBA planował Pan wrócić do pracodawcy sprzed studiów?

Planowałem zmienić pracodawcę, ale nie do końca wiedziałem, w którym kierunku ta zmiana powinna nastąpić. Miałem też taką nadzieję, że studia MBA pomogą mi znaleźć odpowiedź na to pytanie. Niestety studia MBA nie dały mi tej odpowiedzi, ale zapoczątkowały pewien proces zmian. Po studiach wróciłem do pracy w McKinsey i dopiero po dwóch kolejnych latach podjąłem decyzję o zmianie pracodawcy.

Jak ukończenie studiów MBA na Harvardzie wpłynęło na Pana karierę w Polsce?

Jeżeli chodzi o wpływ na karierę w Polsce, to te studia nie miały one jakiegoś większe wpływu. Wydaje mi się, że studia MBA jako takie mają dosyć niską wartość w Polsce na rynku pracy i nie są postrzegane jako pewien dyferencjator. Moim zdaniem taka sytuacja istnieje, gdyż jest wiele osób z tytułem MBA po polskich uczelniach, lepszych lub gorszych i bardzo mało osób z renomowanymi dyplomami MBA z zagranicznych programów. Przez to trudno jest wycenić wartość zagranicznych studiów MBA na rynku pracy. Pracodawcy nie umieją rozróżnić jednych studiów MBA od drugich i tego z jakim formatem pracownika mają do czynienia po studiach MBA ze światowej czołówki.
Ogromne możliwości daje jednak samo bycie absolwentem renomowanej zagranicznej uczelni, gdyż jedną z niezaprzeczalnych zalet są kluby i stowarzyszenia absolwentów. Bycie absolwentem HBS daje ogromne możliwości, szczególnie gdy prowadzi się lub zarządza się firmą.

Czy studia zagraniczne przydają się w zarządzaniu polską firmą?

Zagraniczne studia MBA bardzo pomagają w zarządzaniu firmą w Polsce. Myślę, że one bardziej pomagają w zarządzaniu polską firmą niż zagraniczną. Bierze się to z tego, że w polskim biznesie różnie bywa z jakością kadry zarządzającej. Udało mi się to zaobserwować za granicą. Różnice pomiędzy polską a zagraniczną kadrą zarządzającą bywają duże.W związku z tym ukończenie studiów MBA na takiej uczelni jak HBS daje niesamowitą przewagę w zarządzaniu biznesem.

Jak z perspektywy czasu ocenia Pan ukończenie studiów MBA? Jako doświadczenie życiowe, krok w rozwoju kariery zawodowej?

Zanim zacząłem studia MBA widziałem się w roli liniowego pracownika firmy doradczej. Wykonywałem swoje zadania i byłem z tego zadowolony. Dzięki studiom MBA zobaczyłem, jak wiele można w życiu robić, jak wiele jest możliwości i z drugiej strony, jak wiele mi brakuje wiedzy, aby pewne rzeczy robić profesjonalnie. MBA zmobilizowało mnie do przemyślenia, jakie rzeczy chcę w życiu robić i co chcę osiągnąć oraz dały mi pewności, że mogę to osiągnąć. Gdyby nie studia MBA to pewnie nie zmieniłbym pracy. Myślę, że osiągnąłbym pewien szczebel kariery w McKinsey, ale byłbym mniej szczęśliwy zawodowo niż teraz jestem.

Jakich wskazówek mógłby Pan udzielić potencjalnym kandydatom na studia MBA?

Przede wszystkim, jeżeli podejmować studia MBA to tylko te z najwyższej półki, tylko na czołowych uczelniach światowych - powiedzmy na uczelni z pierwszej 10-20-tki. Jeśli uczyć się, to tylko od najlepszych. Druga sprawa to kwestia finansowa. Nie należy zbytnio patrzeć na kwestie pieniędzy w życiu. Uważam, że gdy ktoś jest na takim etapie kariery, że może aplikować na studia MBA np. na Harvardzie i jest na tyle dobry, że może się na nie dostać, to pieniądze w życiu prędzej czy później się znajdą. Będąc w takiej sytuacji trzeba się zastanowić co rozbić, żeby być szczęśliwym w pracy. Jeśli, ktoś wie, że chodzi do pracy i nie traci tam czasu, to niech zapomni o studiach MBA, bo jest we właściwym miejscu i czasie. Jeśli ktoś tego nie wie, to niech idzie na studia MBA, bo to jest najlepsze miejsce, aby się tego dowiedzieć.

Dziękuję za rozmowę.

Media Społecznościowe

MBAnet - sieć absolwentów MBA

 

Katalog Studiów Podyplomowych - studiapodyplomie.pl