Rozmowa z Robertem Grzybkiem - trenerem, konsultantem, menedżerem, absolwentem Executive MBA

Rozmowa z Robertem Grzybkiem - trenerem, konsultantem, menedżerem, absolwentem Executive MBA

Który program MBA skończył Pan i kiedy?

W 2004 roku ukończyłem studia Executive MBA realizowane przez Szkołę Biznesu Politechniki Warszawskiej we współpracy m. in. z London Business School. Program Executive MBA realizowany jest w weekendy przez dwa lata, w odróżnieniu od International MBA realizowanego jako roczne studia stacjonarne.

Co skłoniło Pana do podjęcia studiów MBA?

Za czasów studenckich zdobywałem wykształcenie humanistyczne - ukończyłem filologię na Uniwersytecie Jagiellońskim i nauki społeczne w University of Exeter. Pomimo ponad dziesięcioletniej praktyki w sprzedaży, marketingu czy prowadzeniu projektów HR-owych w kilku firmach z różnych branż czułem potrzebę uzupełnienia wiedzy i dołączenia do grona menedżerów z dyplomem. Planując przejście z praktyki zarządzania do konsultingu chciałem upewnić się, że uzupełnię luki w obszarach funkcyjnych, w których nie miałem doświadczeń. Nawiasem mówiąc, nie uważam, żeby MBA było niezbędne do odniesienia sukcesu w biznesie czy zarządzaniu, jednak jest to pewien standard rozpoznawany i często oczekiwany przez head hunterów i pracodawców.

Skąd pomysł na studia MBA? Z jakich źródeł informacji korzystał Pan w czasie swoich poszukiwań odpowiedniego programu MBA?

Z różnych opcji podnoszenia moich kwalifikacji MBA wydawało mi się oczywiste. Musiały być to studia podyplomowe, osadzone w praktyce, rozpoznawalne przez środowisko i pracodawców. Szukając odpowiedniego programu studiów korzystałem z dostępnych wówczas rankingów oraz ze stron internetowych uczelni. Program musiał być renomowany, realizowany po angielsku, w Warszawie, wyłącznie po godzinach pracy. Koszty nie grały roli, ze względu na dofinansowanie przez ówczesnego pracodawcę. Biorąc pod uwagę oczekiwania i brak ograniczeń finansowych wybór musiał w tamtym czasie paść na Szkołę Biznesu PW.

Jak wspomina Pan czasy studiowania MBA? W jaki sposób ocenia Pan czas spędzony na tych studiach?

Był to bardzo intensywny czas w moim życiu - z jednej strony w tygodniu zarządzałem blisko 1100 osobową organizacją, a co mniej więcej drugi weekend uczęszczałem na wymagające zajęcia. Był to czas zwykle dobrze spędzony - gry, symulacje, studia przypadków, praca w grupie osób o różnorodnym doświadczeniu były najbardziej ciekawe, przydatne i inspirujące.

Czy studia spełniły Pan oczekiwania/cele? Czy odczuł Pan, że dzięki studiom MBA znacznie wzrosła Pana pozycja na rynku pracy?

Cele które sobie założyłem - zdobycie szerszej perspektywy, uzupełnienie wiedzy i „słownika" zostały jak najbardziej spełnione. Co do pozycji na rynku pracy, to nie mam informacji na ten temat. Jeszcze w trakcie studiów zdecydowałem się zmienić karierę i zacząć pracować na własny rachunek jako konsultant i trener. Tzw. rynek pracy zupełnie przestał mnie interesować. Dziś wspólnie z partnerami prowadzę z powodzeniem GM Solutions - uznaną firmę doradczo-szkoleniową i nie planuję powrotu na rynek pracy, choć być może otworzę jeszcze inny interes.

Czym należy się kierować, by wybrać najbardziej odpowiedni dla siebie program MBA?

Wiedzieć, czego się chce, co planuje się w życiu robić. Zastanowić się, czy MBA pomoże w osiągnięciu tego lub przyda się wtedy, kiedy już to osiągnę. Np. jeśli ktoś nie widzi siebie na wyższych szczeblach zarządzania lub ma bardzo konkretne preferencje, np. do badań, czy analiz, szkoda, aby inwestował w MBA. Zważyć zasoby - studia są bardzo kosztowne, a w przeciwieństwie do najbardziej renomowanych zachodnich programów, nie otwierają z automatu wszystkich drzwi. Mieć na to czas. Studia są czasochłonne i nie chodzi to tylko o uczestnictwo w zajęciach. Trzeba pisać prace, uczyć się do egzaminów, przygotowywać projekty. W niektórych przypadkach skuteczniejsze od MBA będą kursy czy programy rozwijające konkretne kwalifikacje, np. w zakresie księgowości. W innych rozsądnym może okazać się wybór MBA profilowanego, takiego jak np. program MBA dla kadry HR realizowany przez Koźmińskiego. Tak, czy inaczej, warto wiedzieć, do czego się dąży. Choć pełnoprawną strategią w przypadku niektórych osób może okazać się „najpierw zrobię MBA, a potem zobaczę co mi to może dać".

Czy w swojej pracy zawodowej jako trener i coach często spotyka Pan absolwentów/uczestników studiów MBA?

Nie zdarza się to jeszcze zbyt często, choć zdecydowanie częściej w przypadku wyższej kadry zarządzającej.

Czy według Pana absolwenci studiów MBA wyróżniają się czymś szczególnym? Po czym można rozpoznać absolwenta MBA ?

Po oprawionym dyplomie na ścianie gabinetu? A na serio, będzie wiedział co to EBITDA oraz, że brand management i sprzedaż należą do marketingu, mimo iż częste napięcia między handlowcami i marketingowcami mogłyby na to nie wskazywać. Że w przedsiębiorstwie ważniejsza od zysku jest płynność. I tak dalej.

Czy uważa Pan, że absolwenci MBA nadają się do pracy w działach sprzedaży? Czy dobry sprzedawca to sprzedawca z tytułem MBA? A może te studia predysponują do pracy w innych obszarach np. finansach, działach kadr, itp.

Do pracy handlowca absolwenci MBA mieliby za wysokie kwalifikacje i w związku z tym nie powinni zostać zatrudnieni. Pamiętajmy, że MBA to program studiów z zarządzania biznesem kierowany do kadry zarządzającej średniego i przede wszystkim wysokiego szczebla. Absolwent MBA z pewnością nadawałby się do prowadzenia rozbudowanego działu, czy wręcz pionu handlowego, pod warunkiem, że miałby odpowiednie doświadczenie i umiejętności. Programy MBA nie poświęcają wiele czasu sprzedaży i zarządzaniu sprzedażą - stąd dostrzegana przez GM Solutions i Akademię Leona Koźmińskiego luka rynkowa i potrzeba zapewnienia źródła wiedzy i kwalifikacji menedżerom sprzedaży i tym, którzy do tej roli aspirują. Programy MBA są dla tzw. „generalistów" - osób zajmujących się zarządzaniem przedsiębiorstwem, oraz dla tych specjalistów, których obowiązki wymagają znajomości reguł rynku i zasad zarządzania - na przykład dyrektor HR, dyrektor finansowy, dyrektor sprzedaży.

Co Pana zdaniem wpływa na renomę studiów MBA?

Wewnętrzna „cnota", czyli jakość programu, partnerów, wykładowców, materiałów, połączona z akredytacją i zewnętrznymi działaniami PR-owymi. Wysoka jakość studiów przełoży się na zadowolenie studentów i miejsce w rankingach. Sama cnota się jednak nie obroni. Trzeba o niej mówić.

Jakich wskazówek mógłby Pan udzielić potencjalnym kandydatom na studia MBA?

Wziąć sobie do serca punkt 6-ty.

Dziękuję za rozmowę

Media Społecznościowe

MBAnet - sieć absolwentów MBA

 

Katalog Studiów Podyplomowych - studiapodyplomie.pl